Sen o domu
Światło dotyka jeszcze sennych tkanek,
w snach widzę moje miasto – niewyrwane ze mnie.
Noszę w sobie przeszłość, gałęzie najstarszych
dębów i platanów, szare skrzydła sierpówek
i pamięć o domu nad lśniącym zalewem.
Noszę sny pełne powrotów do mlecznych lat
dzieciństwa, śpiew szczęśliwej kopalni, znajome niebo
nad szyjami jej kominów, wyciągniętych do słońca
i wspomnienie dumnych hałd, które jak siostry
pozdrawiały z daleka.
Śnię, że wracam tam, gdzie dusze rodzinnych
familoków pilnują czarnej ziemi i ciepłego chleba,
który przynosi życie.
Ciepło kasztanowców zostaje w kruchych dłoniach,
ziemia karmi się czarnymi ziarnami pamięci.
Między gałęziami lipy drobnolistnej sen dojrzewa
do rozstania, a małe księżyce obiecują powroty.
w snach widzę moje miasto – niewyrwane ze mnie.
Noszę w sobie przeszłość, gałęzie najstarszych
dębów i platanów, szare skrzydła sierpówek
i pamięć o domu nad lśniącym zalewem.
Noszę sny pełne powrotów do mlecznych lat
dzieciństwa, śpiew szczęśliwej kopalni, znajome niebo
nad szyjami jej kominów, wyciągniętych do słońca
i wspomnienie dumnych hałd, które jak siostry
pozdrawiały z daleka.
Śnię, że wracam tam, gdzie dusze rodzinnych
familoków pilnują czarnej ziemi i ciepłego chleba,
który przynosi życie.
Ciepło kasztanowców zostaje w kruchych dłoniach,
ziemia karmi się czarnymi ziarnami pamięci.
Między gałęziami lipy drobnolistnej sen dojrzewa
do rozstania, a małe księżyce obiecują powroty.

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti