Szata Dejaniry
Wybuduję domek w górach
w Ciemnych smreczynach
obok suchej limby
wzdychania, jakby żale
ty też możesz być poetyki drwalem
Będziemy kochać swe
dzieci ziemi i podziwiać
ptaków nieziemski lot łakomy
Zero złudzeń odludny wiek przezorny
kulturą piersi płci pięknej obalony
W wydaniu raju
ubiegając się o przeręble
na polu i w lesie. Obiecane echo
wiatr gromem burzy
niesie
I czystość pedantyczna
jak lęk, jak żal, jak dech tęsknoty
wtulił się w Genuę
Święte miasta wciąż
ratują łzy siklaw Horror vacui
w Ciemnych smreczynach
obok suchej limby
wzdychania, jakby żale
ty też możesz być poetyki drwalem
Będziemy kochać swe
dzieci ziemi i podziwiać
ptaków nieziemski lot łakomy
Zero złudzeń odludny wiek przezorny
kulturą piersi płci pięknej obalony
W wydaniu raju
ubiegając się o przeręble
na polu i w lesie. Obiecane echo
wiatr gromem burzy
niesie
I czystość pedantyczna
jak lęk, jak żal, jak dech tęsknoty
wtulił się w Genuę
Święte miasta wciąż
ratują łzy siklaw Horror vacui

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti