Meluzyna

5.0/5 | 8


Zrodziła się na czarnej ziemi.

O zmierzchu pojawia się w ruinach
starego zamku, gdzie słowa modlitwy
przeplata z imionami dzieci ze wspomnień.

Nosi w sobie bezdomne słowa i sny
gęste jak krew. Modli się o ciało
z krwi i kości, o siłę północnego wiatru.

Słucha modlitw najstarszych dębów,
na straży stoją światło i ból.

Pomarszczone dłonie pachną mąką
i chlebem, w półprzymkniętych powiekach
cicho dogasa wiatr.

Wylały się z niej już wszystkie wody,
wypaliły ognie. Jej pamięć waży coraz mniej.

Sny rozpuszczają się na języku, rozpływają
w tętnicach. Smocze pióra jak cztery żywioły
wrastają w jej dłonie, a ona czeka na coś,
co już nigdy nie wróci.



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
03.03.2026,  Ula eM

I miei voti

I miei voti: