Meluzyna
Zrodziła się na czarnej ziemi.
O zmierzchu pojawia się w ruinach
starego zamku, gdzie słowa modlitwy
przeplata z imionami dzieci ze wspomnień.
Nosi w sobie bezdomne słowa i sny
gęste jak krew. Modli się o ciało
z krwi i kości, o siłę północnego wiatru.
Słucha modlitw najstarszych dębów,
na straży stoją światło i ból.
Pomarszczone dłonie pachną mąką
i chlebem, w półprzymkniętych powiekach
cicho dogasa wiatr.
Wylały się z niej już wszystkie wody,
wypaliły ognie. Jej pamięć waży coraz mniej.
Sny rozpuszczają się na języku, rozpływają
w tętnicach. Smocze pióra jak cztery żywioły
wrastają w jej dłonie, a ona czeka na coś,
co już nigdy nie wróci.
O zmierzchu pojawia się w ruinach
starego zamku, gdzie słowa modlitwy
przeplata z imionami dzieci ze wspomnień.
Nosi w sobie bezdomne słowa i sny
gęste jak krew. Modli się o ciało
z krwi i kości, o siłę północnego wiatru.
Słucha modlitw najstarszych dębów,
na straży stoją światło i ból.
Pomarszczone dłonie pachną mąką
i chlebem, w półprzymkniętych powiekach
cicho dogasa wiatr.
Wylały się z niej już wszystkie wody,
wypaliły ognie. Jej pamięć waży coraz mniej.
Sny rozpuszczają się na języku, rozpływają
w tętnicach. Smocze pióra jak cztery żywioły
wrastają w jej dłonie, a ona czeka na coś,
co już nigdy nie wróci.

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti