Szkoła
Już Popielec się zbliża —
dokąd biec, w którą stronę?
Od siebie i ku sobie,
owoc spadnie, gdy dojrzałe.
Każdy młotem bije inaczej,
praca sama los wykuwa,
kowal stoi przy swym progu,
a kowalik w drzwi postukuje.
Położyłam dni na łopatki,
przyjdzie pora — oddam czas,
jadło w worku, kasza ciepła,
droga uczy, droga trwa.
Ciotka patrzy wzrokiem sokoła,
druga matka — bliska, czuła,
śmiech jej gra, świat mówi „gites”,
babingona — życia szkoła.
dokąd biec, w którą stronę?
Od siebie i ku sobie,
owoc spadnie, gdy dojrzałe.
Każdy młotem bije inaczej,
praca sama los wykuwa,
kowal stoi przy swym progu,
a kowalik w drzwi postukuje.
Położyłam dni na łopatki,
przyjdzie pora — oddam czas,
jadło w worku, kasza ciepła,
droga uczy, droga trwa.
Ciotka patrzy wzrokiem sokoła,
druga matka — bliska, czuła,
śmiech jej gra, świat mówi „gites”,
babingona — życia szkoła.

I miei voti
I miei voti