MIJANIE
MIJANIE
Mijają lata
bezszelestnie każdą jesienią
po policzkach spływają łzawo
mgła z zmierzchem
w ciszy trelach się stapia
zezowatym okiem
barw ujmuje krajobrazom
bezbronnym
a spragnionych zmysłom
w absolutnym milczeniu
Niewidzialny kreator
zasłuchany w requiem nocy
z dokładnością aptekarską
bez kunsztu, bez polotu
i bez znieczulenia
między wierszami
czas tobą i myśl twą tamtą
w słowa zaklętą
w pożółkłym tomiku
zaplata
⊰Ҝღ$⊱………………………………………… T☀ruń - 14 listopada '25
Mijają lata
bezszelestnie każdą jesienią
po policzkach spływają łzawo
mgła z zmierzchem
w ciszy trelach się stapia
zezowatym okiem
barw ujmuje krajobrazom
bezbronnym
a spragnionych zmysłom
w absolutnym milczeniu
Niewidzialny kreator
zasłuchany w requiem nocy
z dokładnością aptekarską
bez kunsztu, bez polotu
i bez znieczulenia
między wierszami
czas tobą i myśl twą tamtą
w słowa zaklętą
w pożółkłym tomiku
zaplata
⊰Ҝღ$⊱………………………………………… T☀ruń - 14 listopada '25

I miei voti
I miei voti
I miei voti