Łąka o świcie.. | version: 14.10.2013 10:04
Moje oczy zielone
jak łąka o świcie.
Błyszczą, w szarości
mglistego poranka.
Moje usta ledwie różowe,
rozchylam leciutko,
niby ptasie skrzydła
w uśmiechu.
Witając przestrzeń i życie,
jak ramionami - kochanka ?
Włosy moje płowe, pachnące,
jak zboża sierpniowe, dojrzałe.
Odchylam je
w geście ledwie
namiętnym, zapraszającym.
A ja, cóż ja ?
Unoszę się wciąż nad ziemią.
Stopy kąpiąc w rosie
wschodzącego dnia
i słucham serdecznie
i proszę...
Przyjdź dzisiaj do mnie,
Czekam...
Ja.
(A.M.K.) 2013
jak łąka o świcie.
Błyszczą, w szarości
mglistego poranka.
Moje usta ledwie różowe,
rozchylam leciutko,
niby ptasie skrzydła
w uśmiechu.
Witając przestrzeń i życie,
jak ramionami - kochanka ?
Włosy moje płowe, pachnące,
jak zboża sierpniowe, dojrzałe.
Odchylam je
w geście ledwie
namiętnym, zapraszającym.
A ja, cóż ja ?
Unoszę się wciąż nad ziemią.
Stopy kąpiąc w rosie
wschodzącego dnia
i słucham serdecznie
i proszę...
Przyjdź dzisiaj do mnie,
Czekam...
Ja.
(A.M.K.) 2013
Poem versions
- 1.03.2015 13:11
- 14.10.2013 10:04

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
Moja ocena
No i doczekałem się . Wiosluję i ... tym razem cały czas z góry. Juhuuuuu.