Wędrowanie | version: 30.12.2014 13:27

Autore: bronek z obidzy
5.0/5 | 7


widziałem las w którym wielkie drzewa dostawały zawrotu głowy
słuchając pieśni korników i drwali o domach niedokończonych
z gniazdami w koronach zakłócającymi tamte śpiewy
aby zachować resztki wyobraźni i równowagi
choćby tylko do wylęgu zrzutu samosiejek

szedłem przez wymarłą wieś gdzie czyny jednego brudnego człowieka
porozwieszane na sznurze ciągnęły się aż do studni pogłębionej
widziałem zwężone usta zasłon które tylko agrafka i kaktus
resztkami sił zmuszały do milczenia

byłem pod miastem z wyschniętym gajem pomarańczy sadami jabłoni
to tam ludzie na przedmieściach rozkładali śniadanie na trawie
czekając aż przyjdzie coraz to ciszej i rzadziej zapowiadany
pewnie dlatego w ich herbie nie było już chleba ni ryby
jedynie rajski krzak jeszcze do końca nieoberwany

odszedłem drogą szerszą od maratonu bez żadnych skrzyżowań
znaków zobowiązań mogłem po niej pobiec we wszystkie
strony świata ale tylko w jedną odlatywały żurawie
niedługo kur zapiał pies zaszczekał przewoźnik
sennik rozczochrany przybił łodzią do brzegu
i wyciągnął rękę po obiecanego obola

Poem versions

 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
30.12.2014,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
30.12.2014,  frymusna