Znowu się zgubiłem | version: 27.11.2014 10:15
Z tym miastem miałem zawsze we śnie kłopot,
jeśli kłopotem można nazwać prawie osiwienie,
prawie się zabicie w tym wszystkim z wystraszenia,
gdzie nie ma przebłysków, że się możesz zbudzić.
W dodatku dostajesz telefon od żony. Wciąż nie ma okresu
i to się przedłuża, że coś sobie zrobi, gdy się nie wykrwawi.
Kończy, nie odkłada i słychać płacz wnuczki, jakiś szum na łączach.
A ty jak ten dureń, osioł zbaraniały, stajesz na zielonym
i liczyć zaczynasz, kiedy byłeś w domu, ile dni cię nie ma,
miesiąc, dwa miesiące, cztery pory roku?
Rozbijam telefon, wchodzę na czerwone, krzyczę przy tym głośno,
że wszystko mam z tyłu. Popieprzone miasto, zakrwawioną żonę…
Budzi mnie i każe powtórzyć to wszystko.
jeśli kłopotem można nazwać prawie osiwienie,
prawie się zabicie w tym wszystkim z wystraszenia,
gdzie nie ma przebłysków, że się możesz zbudzić.
W dodatku dostajesz telefon od żony. Wciąż nie ma okresu
i to się przedłuża, że coś sobie zrobi, gdy się nie wykrwawi.
Kończy, nie odkłada i słychać płacz wnuczki, jakiś szum na łączach.
A ty jak ten dureń, osioł zbaraniały, stajesz na zielonym
i liczyć zaczynasz, kiedy byłeś w domu, ile dni cię nie ma,
miesiąc, dwa miesiące, cztery pory roku?
Rozbijam telefon, wchodzę na czerwone, krzyczę przy tym głośno,
że wszystko mam z tyłu. Popieprzone miasto, zakrwawioną żonę…
Budzi mnie i każe powtórzyć to wszystko.
Poem versions
- 27.11.2014 10:58
- 27.11.2014 10:15
- 27.11.2014 10:08

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti