Amerykański sen | version: 30.03.2026 23:09
Walczymy
o dom z drzewa
nad jeziorem łabędzie
O miłość z papieru
i szarfę namiętności
Ariadnę, co nić przędzie
Walczymy
o pochód majowy
o żar w epicentrum sztuki zrywania
zakazanych owoców
w Raju przed nocą czerwcową
przesiloną i grudniową równonocną
na kocu nago i boso
co się nazywa arabski książę
Emir woda kolońska z ropy destylowana
Z uniesień
zostało ci uniesienie brwi
a ze wzruszeń
wzruszenie ramion
pojmij wiek młodości
jak historię Google
Sancho Pansa miał rację
Don Kichot twym gońcem
na wiatrakach
rozbił łzy
i partykularne sny
tylko ty
Szlifierze naszego uczucia
stoją na baczność
Na zwrotniku wielu porad
o susz przy świątecznym stole
kiedy nie ma burz
na cokole
uchodzą tonacje molowe
i wąż śliską piersią
dotyka się zioła
Od przedszkola do Opola
Walczymy nawet
o Diora
kręgi w zbożu
Wielką Stopę w górach
pewności morza
lubieżny dotyk zorzy
i cudzy spleen odziedziczony
transgresją
preambułą
one sowie
tak ucho natężam ciekawie
Pożal się Boże
Je t'aime
Przestaliśmy walczyć
czynić starania
Przestaliśmy aspirować
i pokazywać wała
Kochamy się w językach
na czubku szpilki
A zapomnieliśmy
czynu
Tylko o wojnę
o Troję
o Miednoje
dupominki!
Walczymy do końca o Prawdę
wierząc w nią i nie
Szukałeś jej
więc nie licz głosów
O konie w galopie
i ich kopyta
a w pysze podwijałem wargę
podnosiłem gardę
będąc źrebięciem
usidłany
piękny lecz nie wierzy
w peany
chwały
Więc nie licz głosów
Szukałeś jej
wierząc w nią i nie
Walczymy do końca o Prawdę
Choć bieg
podzielony
na takty
Zawieram kontrakty
z dachem świata
który zdobyłem
technokrata
odliczając
wieczność zbiegającą pełni
ubogacony wełną
i słowną watą
to Romana Ingardena
fundamenty
w Alwerni
Epatujesz w literacki Kraków
powie Melchizedek
krew nasiąknięta
w ziemię
brat bratu jak lew
utrwala dowód walki
i święte
zbawienie
Toczymy bój na amen
Niech ta pasja
goreje zawsze
i zawsze
w krzewie
bo chcielibyśmy
wybuchnąć gniewem
w światłości i cieniu
cieniu i światłości
zawsze i wiecznie
leczo i flet
Walczyć
o spiskujące tchnienie
przeciw
Sennej Ameryce
przeciw Ameryce,
etos
i
ego
zarzewie
o dom z drzewa
nad jeziorem łabędzie
O miłość z papieru
i szarfę namiętności
Ariadnę, co nić przędzie
Walczymy
o pochód majowy
o żar w epicentrum sztuki zrywania
zakazanych owoców
w Raju przed nocą czerwcową
przesiloną i grudniową równonocną
na kocu nago i boso
co się nazywa arabski książę
Emir woda kolońska z ropy destylowana
Z uniesień
zostało ci uniesienie brwi
a ze wzruszeń
wzruszenie ramion
pojmij wiek młodości
jak historię Google
Sancho Pansa miał rację
Don Kichot twym gońcem
na wiatrakach
rozbił łzy
i partykularne sny
tylko ty
Szlifierze naszego uczucia
stoją na baczność
Na zwrotniku wielu porad
o susz przy świątecznym stole
kiedy nie ma burz
na cokole
uchodzą tonacje molowe
i wąż śliską piersią
dotyka się zioła
Od przedszkola do Opola
Walczymy nawet
o Diora
kręgi w zbożu
Wielką Stopę w górach
pewności morza
lubieżny dotyk zorzy
i cudzy spleen odziedziczony
transgresją
preambułą
one sowie
tak ucho natężam ciekawie
Pożal się Boże
Je t'aime
Przestaliśmy walczyć
czynić starania
Przestaliśmy aspirować
i pokazywać wała
Kochamy się w językach
na czubku szpilki
A zapomnieliśmy
czynu
Tylko o wojnę
o Troję
o Miednoje
dupominki!
Walczymy do końca o Prawdę
wierząc w nią i nie
Szukałeś jej
więc nie licz głosów
O konie w galopie
i ich kopyta
a w pysze podwijałem wargę
podnosiłem gardę
będąc źrebięciem
usidłany
piękny lecz nie wierzy
w peany
chwały
Więc nie licz głosów
Szukałeś jej
wierząc w nią i nie
Walczymy do końca o Prawdę
Choć bieg
podzielony
na takty
Zawieram kontrakty
z dachem świata
który zdobyłem
technokrata
odliczając
wieczność zbiegającą pełni
ubogacony wełną
i słowną watą
to Romana Ingardena
fundamenty
w Alwerni
Epatujesz w literacki Kraków
powie Melchizedek
krew nasiąknięta
w ziemię
brat bratu jak lew
utrwala dowód walki
i święte
zbawienie
Toczymy bój na amen
Niech ta pasja
goreje zawsze
i zawsze
w krzewie
bo chcielibyśmy
wybuchnąć gniewem
w światłości i cieniu
cieniu i światłości
zawsze i wiecznie
leczo i flet
Walczyć
o spiskujące tchnienie
przeciw
Sennej Ameryce
przeciw Ameryce,
etos
i
ego
zarzewie
Poem versions
- 30.03.2026 23:14
- 30.03.2026 23:09
- 30.03.2026 22:58
- 30.03.2026 22:56

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti