tu (Moja Mała Polska) | version: 24.08.2011 10:56

5.0/5 | 6


tu wiatr w pamiętniku skiby zapisuje daty swojej obecności
i welony ślubne kładzie na gałęziach biały ornat brzozy
błogosławi polom gdy pług głęboko zanurzony w ziemię
by kamień wyorać stęka pod naporem potu
gdy z kraju ciepłego kominka powracają ptaki

nie uwierzysz że można śmiać się jeszcze głośniej łaskocząc
bose stopy ściernią i nie potrzeba być w żadnym kościele
by strącać pył gwiezdny słuchając organów

tu ziemia wyciąga ręce do piorunów jednocząc tęczą
wodę i ogień w dziecięcy profil na kwiatach poduszki
nakręca zegar Habla i oblicza godziny przestrzeni

ojciec wciąż klepie kosę i biedę śnieg wszystkich zim
na jednym obrusie tylko powroty zawsze inną drogą
przez tą samą furtkę z urwanym zawiasem matka
uczy dzieci pacierza by sama nie zapomnieć
babka przewraca się w grobie wianując wnuka ojcowizną

słoneczne strofy zapisane w ciepłych wilgotnych
ustach jaśminów uparcie wchodzą w krajobraz pamięci
obudzisz mnie szeptem chleba w dzień siódmy
który boli jak ręka wyrwana ze stawu
a z twarzy pajęcze lato schodzi we wrzosy
bliźniacze podobne próchnicy i cierniom

Poem versions

 
COMMENTI


Moja ocena

"obudzisz mnie szeptem chleba" i mowä tego wiersza.

wspaniale...
I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
24.08.2011,  renee

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

Moja ocena

... bardzo piękny wiersz, podobnie jak poprzednie, w malarskich nastrojach.
I miei voti: