Do syta | version: 5.08.2019 23:24
Od dziecka lubiłam krawędzie,
mobilizujące niebezpieczeństwo
a najbardziej ten zuchwały wewnętrzny głos,
który mimo wzgórz niepewności dyktował nogą iść dalej.
To, co się kruszyło, świadomość puściła pyłem
nad wzgórzami, które drażniła odwaga.
Moja doga, jak każda męczy i brudzi tak,
że czasami nadzieja może się zgubić.
Ale nic nie zastąpi uczucia,
kiedy głowa opada z zadowoleniem na poduszkę
i można samego siebie otulić uśmiechem duszy.
Za to dziękuję. Za to, co mam w sobie.
Zlęknione czy szalone,
potrafi wykrzesać ze mnie samej tyle szczęścia,
i poczucia życia
do syta.
mobilizujące niebezpieczeństwo
a najbardziej ten zuchwały wewnętrzny głos,
który mimo wzgórz niepewności dyktował nogą iść dalej.
To, co się kruszyło, świadomość puściła pyłem
nad wzgórzami, które drażniła odwaga.
Moja doga, jak każda męczy i brudzi tak,
że czasami nadzieja może się zgubić.
Ale nic nie zastąpi uczucia,
kiedy głowa opada z zadowoleniem na poduszkę
i można samego siebie otulić uśmiechem duszy.
Za to dziękuję. Za to, co mam w sobie.
Zlęknione czy szalone,
potrafi wykrzesać ze mnie samej tyle szczęścia,
i poczucia życia
do syta.
Poem versions
- 6.08.2019 11:48
- 5.08.2019 23:35
- 5.08.2019 23:24

I miei voti