Góry bezludne | version: 19.02.2015 10:32
Umówimy się w górach bezludnych
sam na sam, kiedy jeszcze śpią ptaki,
kiedy jeszcze się słońce nie budzi,
rosa mocno przytula do trawy.
Ja podejdę jak można najwyżej,
Ty się zniżysz do granic człowieka.
Nie będziemy rozmawiać o wierze,
nie będziemy spowiadać się z grzechów.
Wybierając te góry bezludne
nie schodzimy się tam, by marudzić.
Spotykamy się po to, by ujrzeć
jak nasz świat dziś na nowo się budzi.
Wygadani już dawno o wszystkim
rozchodzimy się zawsze w milczeniu.
On zostaje czas jakiś i świeci,
kiedy schodząc pogrążam się w cieniu.
sam na sam, kiedy jeszcze śpią ptaki,
kiedy jeszcze się słońce nie budzi,
rosa mocno przytula do trawy.
Ja podejdę jak można najwyżej,
Ty się zniżysz do granic człowieka.
Nie będziemy rozmawiać o wierze,
nie będziemy spowiadać się z grzechów.
Wybierając te góry bezludne
nie schodzimy się tam, by marudzić.
Spotykamy się po to, by ujrzeć
jak nasz świat dziś na nowo się budzi.
Wygadani już dawno o wszystkim
rozchodzimy się zawsze w milczeniu.
On zostaje czas jakiś i świeci,
kiedy schodząc pogrążam się w cieniu.
Poem versions
- 19.04.2015 08:43
- 19.02.2015 10:32

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
Zapach
Pachnie Gałczyńskim...I miei voti
I miei voti
I miei voti
@ Zwyczajna
I mnie podobna forma raczej nie odpowiada, szczególnie rymowanki o niczym, gdzie wszystko jest przewidywalne aż do znudzenia,Raczej niespecjalnie...
...trafiają do mnie wiersze w takiej formie. Jednak ten, jak najbardziej. Czyta się lekko, przyjemnie."rosa mocno przytula się do trawy" wprawiło mnie w melancholijny nastrój.
Magiczny w jakimś sensie.