miłością źrenic
jedno z ziemskich zjawisk
które miłością dotykam jeszcze
to zachód słońca.
błyszczy po same brzegi. nawet wtedy
gdy wypiętrzona otchłań coraz mocniej
przegląda się w moich oczach starca.
pozwól Boże by ostatni promień
drasnął horyzont żegnając tak moje oczy.
ja - niewolnik morza.
ja zmącony wiatrem płomień kandelabra.
nie potrafię już znaleźć równowagi.
mój duch jak lot ćmy
w takt melodii kantyczki
układa się cieniem.
poskąpiłeś mi Boże
w tej morskiej drodze ziemskich chwil.
tam kolebka moja. dziś jak sen zamazana.
zepchnij mój ból na taką głębię
by ocean nie poczuł się dotknięty.
niech pojednane dłonie starca uniosą serce fal
zostawią godny pamięci obraz bez twarzy
które miłością dotykam jeszcze
to zachód słońca.
błyszczy po same brzegi. nawet wtedy
gdy wypiętrzona otchłań coraz mocniej
przegląda się w moich oczach starca.
pozwól Boże by ostatni promień
drasnął horyzont żegnając tak moje oczy.
ja - niewolnik morza.
ja zmącony wiatrem płomień kandelabra.
nie potrafię już znaleźć równowagi.
mój duch jak lot ćmy
w takt melodii kantyczki
układa się cieniem.
poskąpiłeś mi Boże
w tej morskiej drodze ziemskich chwil.
tam kolebka moja. dziś jak sen zamazana.
zepchnij mój ból na taką głębię
by ocean nie poczuł się dotknięty.
niech pojednane dłonie starca uniosą serce fal
zostawią godny pamięci obraz bez twarzy

Moja ocena
To chyba modlitwy wysłuchane.Dostałaś chwilę,
by zobaczyć oblicze Boga.
Nie zamykaj tego widoku
lecz nieś Go światu, proszę
I dziękuję..tres Bien!
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating