Wnyki podejrzeń
Wnyki podejrzeń
Tobie
Na razie jesteś
w każdym zmrużeniu
nie masz czasu na czas
nie masz nawet czasu wymyślić
kiedy czas złapie się w podstępnie postawione wnyki
Na razie jesteś
choć wciąż cierpisz na bezdech wyobraźni
w poszukiwaniu ostrzałki do kłów
i niedoskonałej niewierności wyblakłych ideałów
Na wazie przyszło Ci wierzyć
iż będzie tak samo jak przed
zanim zamknie się na dobre ostra krawędź godziny
która zbyt dobrze wie
że nie da się być stad i stamtąd
zejść w bezwonny pigment niewiadomych
kiedy ktoś uwolni z łańcucha
Podejrzewasz siebie o siebie
jakbyś za chwilę miał(a) wyrzucić ciasto
które nie wyrosło do samego amen
Na razie pieczołowicie pielisz seks
wykąsaną nieprzespanym nocom wypłatę
i sny łaszące się do rąk
wraz ze stanem zwiększonego ryzyka
W miejscu zwanym Twoim ciałem
nie dojrzysz
czy w przeręblu krwi
gwóźdź to
czy jeszcze zwyczajny cierń losu
przyjdzie stępić wyobraźnię
Podejrzewam
że zostaniesz w od bezsenności do bezsenności
w tym naparstku mądrości łatanej po omacku
która Ci się wydaje jak niewidomemu
Tkwisz mi pod paznokciem niczym parkowe drzewo
które odgryza sobie kolejną łapę
by uwolnić się ze starych szram
Tobie
Na razie jesteś
w każdym zmrużeniu
nie masz czasu na czas
nie masz nawet czasu wymyślić
kiedy czas złapie się w podstępnie postawione wnyki
Na razie jesteś
choć wciąż cierpisz na bezdech wyobraźni
w poszukiwaniu ostrzałki do kłów
i niedoskonałej niewierności wyblakłych ideałów
Na wazie przyszło Ci wierzyć
iż będzie tak samo jak przed
zanim zamknie się na dobre ostra krawędź godziny
która zbyt dobrze wie
że nie da się być stad i stamtąd
zejść w bezwonny pigment niewiadomych
kiedy ktoś uwolni z łańcucha
Podejrzewasz siebie o siebie
jakbyś za chwilę miał(a) wyrzucić ciasto
które nie wyrosło do samego amen
Na razie pieczołowicie pielisz seks
wykąsaną nieprzespanym nocom wypłatę
i sny łaszące się do rąk
wraz ze stanem zwiększonego ryzyka
W miejscu zwanym Twoim ciałem
nie dojrzysz
czy w przeręblu krwi
gwóźdź to
czy jeszcze zwyczajny cierń losu
przyjdzie stępić wyobraźnię
Podejrzewam
że zostaniesz w od bezsenności do bezsenności
w tym naparstku mądrości łatanej po omacku
która Ci się wydaje jak niewidomemu
Tkwisz mi pod paznokciem niczym parkowe drzewo
które odgryza sobie kolejną łapę
by uwolnić się ze starych szram

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Niesamowity,czytając ten utwór zamarłam w bezdechu....Serdeczności Piotrze
Agata
My rating
My rating