WIECZORY SIĘ DŁUŻĄ

5.0/5 | 17


WIECZORY SIĘ DŁUŻĄ

Słowem cię nie ogarnę ni obrazem
Przez nocy tysiąc i tysiąc poranków
Świat cierpki przesunę, wymażę mdłe twarze
I w głuszę zamknę osobliwy czas tamten
By z pustki bezsilności i złości majaczeń
Niewidzialnych zbudzić kochanków

Wieczory jak klowny błazeńsko się dłużą
Jak nieskończoności jest ich zbyt dużo
Na przeznaczenie smutek pada cieniem
Królestwo bym oddał za zapomnienie
I uśmiech słodkawy z jasno łaskawym…
Twoim ku mnie spojrzeniem

Ҝற$⊱……………………………………………… Balatonakarattya 29 grudnia '94

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
09.08.2012,  Jowita M.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
09.08.2012,  Janina Dudek

My rating

My rating:  
09.08.2012,  kate

My rating

My rating:  
09.08.2012,  KB.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: