noc
marzę...
iskra.
potem następna...
płonę zanurzona w łatwopalnej substancji,
którą tak chętnie pokryłam swoje ciało...
języki ognia liżą mnie po to,
żebym nad ranem, niesiona resztkami rozkoszy,
mogła odrodzić się, przy Tobie...
jak Feniks... z popiołów.
Oddycham różowym powietrzem.
iskra.
potem następna...
płonę zanurzona w łatwopalnej substancji,
którą tak chętnie pokryłam swoje ciało...
języki ognia liżą mnie po to,
żebym nad ranem, niesiona resztkami rozkoszy,
mogła odrodzić się, przy Tobie...
jak Feniks... z popiołów.
Oddycham różowym powietrzem.

My rating
My rating
moja droga
ty wiesz ...My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@Jarosław Burgieł
ale czym jest życie bez ryzyka?:)Moja ocena
trochę ryzykowne te ognie namiętności... na środki zapalające trudno znaleźć antidotum, woda tego nie gasi...Moja ocena
Ładne-wdzięczne"dziękuję" :)