Déjà vu

author:  Wiesława Bień
5.0/5 | 6


Zsuwasz mnie po krawędzi lęku.
Ale zanim…
Rozpędzasz. Zwalniasz.
Hamujesz. Znów rozpędzasz.
Myśli w pościgu.
Gubię. Słucham. Znów gubię.
Wyostrzam zmysły.
Minuta po minucie.
Zanim z ust padnie "Miałem déjà vu".

Po takich słowach,
kto by nadążył czekać do rana.
Zapalam i gaszę.
Całą noc próbuję ułożyć strach na poduszce.
Csii....
Ważę słowa z uwagą.
Z uwagą i troską.
Zawieszam na ramionach Chrystusa.

Tej nocy
poduszki nakarmiłam łzą.
Setki razy budziłam powieki
Z nadzieją na słowo.

Już bardziej ze strachu
niż z łaknienia snu czekałam świtu.
Padło "żyję, przepraszam"
Albo odwrotnie "przepraszam, żyję"
Nie pamiętam kolejności.
Nie chcę pamiętać.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ Wiesława Bień

Przepraszam, ma Pani rację.Pimyliłem osoby.
Proszę zignorować mój komentarz.
26.02.2026,  PIERRE

My rating

My rating:  

PIERRE

Bardzo proszę panie PIERRE nie pisać tak osobistych wyznań pod wierszami. To jest portal poetycki, i bardzo Panu współczujemy, jeśli jest Pan w cierpieniu. Serdecznie pozdrawiam. Podmiot liryczny, to przecież nie Pan, ale skoro się Pan utożsamia z treścią wiersza, cóż, mogę tylko napisać WSPÓŁCZUJĘ .

Moja ocena

Widziałem więcej niż powiedziałem..
Przepraszam, to mnie przeraziło
i zarazem zrozumiałem,
jakiej potrzebuje silnej pomocy Aneta.
To o jej duszę chodziło,
Nie o moją śmierć..tego się nie obawiam
od kilku lat..Jest mi przykro, że zadziałałem impulsywnie i jakby ostatnim tchnieniem pomyślałem o Tobie..
Przepraszam, że Cię wystraszyłem, prawie śmiertelnie,
być może ten telefon był na wagę mego życia ale tak nie kalkulowałem..
To co w mym sercu nie zmienię, jak mówiłem wcześniej..
Dlatego odszedłem, by nikomu nie utrudniać życia.
Do zobaczenia, mam nadzieję w niebie.
My rating:  
26.02.2026,  PIERRE

My rating

My rating: