Klaustrofobia
Siedzi pewien człowiek na wzgórzu,
sam wśród pól słoneczników i obserwuje,
jak anioły tracą panowanie nad tym co się dzieje na ziemi,
dostrzega pewną kobietę stojącą naprzeciw niego,
ale zawsze kiedy próbuje się podnieść,
by dostrzec jej twarz lub o coś zapytać okazuje się od niego tak odległa, wręcz niedostępna,
zostaje mu tylko podziwiać ją z daleka w tym polu,
gdzie słoneczniki zamykają się nad jego głową,
wywołując silne uczucie osamotnienia i zamknięcia
sam wśród pól słoneczników i obserwuje,
jak anioły tracą panowanie nad tym co się dzieje na ziemi,
dostrzega pewną kobietę stojącą naprzeciw niego,
ale zawsze kiedy próbuje się podnieść,
by dostrzec jej twarz lub o coś zapytać okazuje się od niego tak odległa, wręcz niedostępna,
zostaje mu tylko podziwiać ją z daleka w tym polu,
gdzie słoneczniki zamykają się nad jego głową,
wywołując silne uczucie osamotnienia i zamknięcia

Moja ocena
aż się prosi o mocniejszy finałosamotnienia dość już w wierszu
My rating
My rating
My rating
My rating