Los

5.0/5 | 4


Od zarania świat zgryzota
ząb madrości dawno już wyleciał
fruwa wszędzie fruwa teraz
czy nie widzisz piekło na tej ziemi


rosną w polu rosną i w doniczkach
każdy ma już rodział sierp
to pod nosem kurzo czepki
ja przysiegam że modlitwa
pracy koła jest ofiarna losu pingwin


gdy mnie spotkasz kiedyś znów
odbudujesz wiarę w siebie
na pamiątkę dam ci to
co oznajmisz to w niedzielę

bo niedziela tydzień dąb
i sosenka anioł stróż
lilja w ogrodzie się zawiązuje
jak ta miłość Pana Boga

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: