usunięy | version: 14.01.2015 18:13

author: Piotr Paschke
5.0/5 | 8


Moje ciało postarzało się o jedno ciało
nie przysłuchuj się mu
takie w nim zaszumienie

Na policzkach usta są łowną zwierzyną
ani się w nie zapatrzeć
ani poczuć
ni najeść

Tak wąskie zwierzę patrzy bowiem moimi oczyma
nie na swoją duszę w myśliwym
lecz na dzikie w nim zwierzę
co już uchwyciło w zęby

Tam moje starzenie
zlizywanie palców nad żywym ogniem
pęcherze tak bardzo obcoustne
nie potrafią wypowiedzieć nawet jednej międzykropli

Jego wzgórze ze wzgórzem
niepojęty zbiór muz myśliwego
nigdy nie będzie strachem ucieleśnionym

Co w nim duszą
szumem
podmiotem
szczęściem i rzeczownikiem
pokrętna ortografio narządu mowy

Co za szczęście że to ze mnie ciało
ta ortografia do szczęścia
i spoliczkowana cielesność


Odwzajemniam ich szum

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
15.01.2015,  Malwina

My rating

My rating:  
15.01.2015,  pola

My rating

My rating:  

Oczywiście przeczytałem ...

...teraz się pewnie będę zastanawiał i nic z tego nie wyniknie.
A szkoda bo powinno. Może za dwa trzy dni.

My rating

My rating:  
14.01.2015,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: