Odchodek. | version: 2.05.2013 01:36

author: ParaNormal
5.0/5 | 13


Jak ten odchodek
zawsze odchodzę.
Bo cuchnie ode mnie
zgnilizną tchórzostwa
na wszystkie strony
świata.

Pozostawiam po sobie
jedynie niesmak i tęsknotę.
Za tym umierającym moralnie
małym odchodkiem...

Nie kryję się z tym,
no bo i po co?
Zawsze już na początku
znajomości, pozwalam
Ci zachłysnąć się fetorem
mojej duszy.

Bez zobowiązań.
Bez komplikacji.

A Ty się zgadzasz,
i lgniesz do mnie,
choć śmierdzę jak diabli...
nieokiełznanym strachem

przed życiem we dwoje.
Przed problemami.
Przed współbytowaniem
Przed miłością.

I jak ostatni tchórz,
prędzej, czy później... uciekam.
Gdy Cię zostawiam na zawsze,
jak Ikar, wznoszę się
w niebo na skrzydłach
odchodkowego samozachwytu,
że udało mi się Cię
zranić, by po
ułamku sekundy
momentalnie spaść.

By samej wdychać opary swojego
zdychającego, zaniedbanego
serca, które, jakby pogrążone
w agonalnej gorączce,
ostatkiami sił szamoce się
w szczelnie zamkniętej piersi..
Do Ciebie...

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
15.07.2016,  pola

My rating

My rating:  

Moja ocena

Alez mocny wiersz- trochę jak proza pisany, bezpretensjonalny!
A ponadto- ten wiersz mnie tez wyraza!!
Klasa.
My rating:  
03.07.2013,  Egzaltowany

My rating

My rating:  
03.05.2013,  Janina Dudek

My rating

My rating:  
02.05.2013,  julianna

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
02.05.2013,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
02.05.2013,  adam rem

My rating

My rating: