marsz na orientację | version: 5.08.2012 12:06
idź
w twoich dłoniach już
nie znajdę schronienia
moje wciąż z uporem sadzą żywopłoty
od chwili zejścia na błędną drogę
spłynęło kilkanaście zim polami
rdzawa poświata mamiła
wzrok ominął tyle widoków
otwartych na podziw
czerwony szlak
uchylił prawdę o brzydocie
a jednak trwam
siedzę pod drzewem czekam
aż wierzba wchłonie wilgoć
wiatr osuszy źrenice
cicha
zlękniona przedawniona
opuszki palców przykładam
do skrzypiec
kształt linii papilarnych
rozpoznaje struna
zostanę tu
na kolejne cztery pory roku
w twoich dłoniach już
nie znajdę schronienia
moje wciąż z uporem sadzą żywopłoty
od chwili zejścia na błędną drogę
spłynęło kilkanaście zim polami
rdzawa poświata mamiła
wzrok ominął tyle widoków
otwartych na podziw
czerwony szlak
uchylił prawdę o brzydocie
a jednak trwam
siedzę pod drzewem czekam
aż wierzba wchłonie wilgoć
wiatr osuszy źrenice
cicha
zlękniona przedawniona
opuszki palców przykładam
do skrzypiec
kształt linii papilarnych
rozpoznaje struna
zostanę tu
na kolejne cztery pory roku
Poem versions
- 13.01.2017 22:43
- 4.03.2013 23:16
- 5.08.2012 12:06

Moja ocena
kształt linii papilarnychrozpoznaje struna...piękna metafora
Kiedy?
Pozdrawiam cię koleżanko super wiersz kiedy pozbierasz te kartki w całość i wydasz swój tomik ?............My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
piękny wiersz, dodaję do ulubionych, pozdrawiam