*** | version: 8.08.2012 22:07
Dogasa świeca.
Płonie ogień.
W lustrze
szukają się,
przez chwilę
rozłączone
dłonie.
Umilkły słowa.
Banał
nie spłoszy ciszy.
Jedność.
Radość zmęczenia.
Niecierpliwie
odganiamy sen.
Okrywasz mnie
zapachem frezji
i ciepłem
swojego
spojrzenia.
Płonie ogień.
W lustrze
szukają się,
przez chwilę
rozłączone
dłonie.
Umilkły słowa.
Banał
nie spłoszy ciszy.
Jedność.
Radość zmęczenia.
Niecierpliwie
odganiamy sen.
Okrywasz mnie
zapachem frezji
i ciepłem
swojego
spojrzenia.
Poem versions
- 9.08.2012 07:41
- 8.08.2012 22:07

My rating
Moja ocena
sama czułość;)My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating