bez drzewa | version: 5.01.2022 08:34

author: lama kacha
5.0/5 | 2


milczymy
jak słoje popękanego stołu
wypełnione żywicą

chociaż nasz heblowany świat
na sarnich nogach
stanął w ogniu
na skraju załamania
nerwowego wiosny

ptaki powróciły z nadzieją
że jest tu jeszcze gniazdo
bez żmij

zakwitł chabrowy dywan
syberyjskich dzwonków
i świecące zawilce

milczymy
jak słoje popękanego stołu
karmiąc papiery w kredensie
czerstwą prawdą
i ciepłą szarlotką

czekamy
aż ktoś za nas zetnie drzewo
z ich domkiem
i spadną nie wiadomo gdzie

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.08.2022,  Ula eM

My rating

My rating: