bez drzewa | version: 5.01.2022 08:34
milczymy
jak słoje popękanego stołu
wypełnione żywicą
chociaż nasz heblowany świat
na sarnich nogach
stanął w ogniu
na skraju załamania
nerwowego wiosny
ptaki powróciły z nadzieją
że jest tu jeszcze gniazdo
bez żmij
zakwitł chabrowy dywan
syberyjskich dzwonków
i świecące zawilce
milczymy
jak słoje popękanego stołu
karmiąc papiery w kredensie
czerstwą prawdą
i ciepłą szarlotką
czekamy
aż ktoś za nas zetnie drzewo
z ich domkiem
i spadną nie wiadomo gdzie
jak słoje popękanego stołu
wypełnione żywicą
chociaż nasz heblowany świat
na sarnich nogach
stanął w ogniu
na skraju załamania
nerwowego wiosny
ptaki powróciły z nadzieją
że jest tu jeszcze gniazdo
bez żmij
zakwitł chabrowy dywan
syberyjskich dzwonków
i świecące zawilce
milczymy
jak słoje popękanego stołu
karmiąc papiery w kredensie
czerstwą prawdą
i ciepłą szarlotką
czekamy
aż ktoś za nas zetnie drzewo
z ich domkiem
i spadną nie wiadomo gdzie
Poem versions
- 1.06.2023 13:40
- 5.01.2022 08:34

My rating
My rating