Eden | version: 21.07.2016 20:42
W miejscu, gdzie trawa zarosła betonem,
gdzie tylko niebo wie kto z kim i o kim,
wyrosły piękne, kolorowe bloki.
Co w wieże Babel zostały zmienione.
Tu, w samym centrum bezpostaciowości,
gdzie tylko niebo wie kto z kim i przy kim,
my sami sobie mieszamy języki,
ukryci za murem obojętności.
W naszym Edenie jest spokój i cisza,
a ja się czuję jak zamurowana.
I tylko czasem zdumiony zapytasz,
dlaczego nie śpię, gdy trzeba wstać z rana.
Tylko sprawdzałam, czy jeszcze oddychasz.
Tak bardzo się boję zostać tu sama.
gdzie tylko niebo wie kto z kim i o kim,
wyrosły piękne, kolorowe bloki.
Co w wieże Babel zostały zmienione.
Tu, w samym centrum bezpostaciowości,
gdzie tylko niebo wie kto z kim i przy kim,
my sami sobie mieszamy języki,
ukryci za murem obojętności.
W naszym Edenie jest spokój i cisza,
a ja się czuję jak zamurowana.
I tylko czasem zdumiony zapytasz,
dlaczego nie śpię, gdy trzeba wstać z rana.
Tylko sprawdzałam, czy jeszcze oddychasz.
Tak bardzo się boję zostać tu sama.
Poem versions
- 21.07.2016 20:52
- 21.07.2016 20:42

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ Marek Porąbka
Prawdę mówiąc, na początku był to wiersz biały, ale jakoś za łatwo poszło... i postanowiłam sprawdzić jakby to wyglądało w formie sonetu. Trochę jak eksperyment. Dziękuję:-)My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Podoba mi się zwartość tematyczna.Powiedziałbym wiersz zdyscyplinowany.
Z korzyścią oczywiście dla wiersza.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating