Wigierski las | version: 3.09.2015 21:02
szemrze coś tam pewnie potok
szemranie to jego specjalność
puka ktoś tam pewnie dudek
stukanie niesie się w przestrzeni
odbija od strzelistych sosen
skrzypią gałęzie pod nogami
słońce przebija się przez liście
kapelusz chroni przed kleszczami
machają kije w rytmie iścia
trzeba skorzystać zanim w mieście
obrysowane krzywą linią
odwieczne chronią się suchary
przewrotnie mokre lustra lasu
ściśnięte mchami kępą trawy
czekają na bobrowych drwali
z każdą ścieżką z każdym znakiem
natrętne zderza się pytanie
dlaczego beton czemu kostka
czemu z drzewami miasto walczy
nie ekscytuje mnie uliczny bruk
szemranie to jego specjalność
puka ktoś tam pewnie dudek
stukanie niesie się w przestrzeni
odbija od strzelistych sosen
skrzypią gałęzie pod nogami
słońce przebija się przez liście
kapelusz chroni przed kleszczami
machają kije w rytmie iścia
trzeba skorzystać zanim w mieście
obrysowane krzywą linią
odwieczne chronią się suchary
przewrotnie mokre lustra lasu
ściśnięte mchami kępą trawy
czekają na bobrowych drwali
z każdą ścieżką z każdym znakiem
natrętne zderza się pytanie
dlaczego beton czemu kostka
czemu z drzewami miasto walczy
nie ekscytuje mnie uliczny bruk
Poem versions
- 6.09.2016 12:21
- 6.10.2015 11:51
- 3.09.2015 21:07
- 3.09.2015 21:07
- 3.09.2015 21:04
- 3.09.2015 21:02

My rating
My rating