Aktualizacja II
To nie był czas stracony.
Tak za darmo ?
Bez bólu ?
Do Nieba ?
Nie....
Trzeba się zużyć do końca,
nikt nie będzie sprzątał.
Piękne ciało
dane było jako dzieło geniuszu,
aby przemierzać bezdroża i pustynie,
nie by rozkoszować się pod drzewem mądrości
i spożywać za free jabłka z kandyzowaną wiedzą
co dobre, co złe.
Nie marudź !
Nie wbijali cię na pal,
nie palili na stosie,
reszta
zła
gdzieś w świecie,
a ty płaczesz rozwydrzony darami niebios,
że mało.
Pan Bóg
ma ręce pełne roboty, zaharowany z podwiniętymi
rękawami Swojej Bożej Szaty,
której się czepiasz zaryczany jak dziecko.
Nie jest źle.
To nie był stracony czas,
śmiałeś się, kochałeś i byłeś kochany.
Po co księżyce Wenus.
Wystarczy ten jeden, może trochę mały,
ale za to wciąż się odradza.
I o bożej krówce pomyśl,
mówią o niej - biedronka,
- leć do Nieba,
przynieś mi kawałek chleba -.
A ona -
nic.
Tak za darmo ?
Bez bólu ?
Do Nieba ?
Nie....
Trzeba się zużyć do końca,
nikt nie będzie sprzątał.
Piękne ciało
dane było jako dzieło geniuszu,
aby przemierzać bezdroża i pustynie,
nie by rozkoszować się pod drzewem mądrości
i spożywać za free jabłka z kandyzowaną wiedzą
co dobre, co złe.
Nie marudź !
Nie wbijali cię na pal,
nie palili na stosie,
reszta
zła
gdzieś w świecie,
a ty płaczesz rozwydrzony darami niebios,
że mało.
Pan Bóg
ma ręce pełne roboty, zaharowany z podwiniętymi
rękawami Swojej Bożej Szaty,
której się czepiasz zaryczany jak dziecko.
Nie jest źle.
To nie był stracony czas,
śmiałeś się, kochałeś i byłeś kochany.
Po co księżyce Wenus.
Wystarczy ten jeden, może trochę mały,
ale za to wciąż się odradza.
I o bożej krówce pomyśl,
mówią o niej - biedronka,
- leć do Nieba,
przynieś mi kawałek chleba -.
A ona -
nic.
Poem versions

My rating
My rating
My rating