kokon | version: 25.02.2013 12:19
skrzypi podłoga
zakreślam nogą koło
zastygam
wzrok pada na upstrzone łatami
niewykończone ściany
w pustej skorupie
armia mrówek
spośród starzejących się bibelotów
wyodrębniam fotografie
obcasy przetaczają się
ze zwielokrotnionym echem
kokon nie dom
wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach
głuche ściany nie nauczyły się słuchać
nieśmiały krok w głąb siebie
sprawdzam
już mniej boli
tylko czas krzyczy
naciągnięty trudno uspokoić
szukam dalej
wiatr stracił oddech
jest coś
cisza uwielbia przebudzenia
fałszywy alarm
tak miało być że błądzę
wędrówka na oślep
może dać nadzieję
gdybym zdjęła buty
wystające gwoździe stałyby się
jedyną atrakcją
zakreślam nogą koło
zastygam
wzrok pada na upstrzone łatami
niewykończone ściany
w pustej skorupie
armia mrówek
spośród starzejących się bibelotów
wyodrębniam fotografie
obcasy przetaczają się
ze zwielokrotnionym echem
kokon nie dom
wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach
głuche ściany nie nauczyły się słuchać
nieśmiały krok w głąb siebie
sprawdzam
już mniej boli
tylko czas krzyczy
naciągnięty trudno uspokoić
szukam dalej
wiatr stracił oddech
jest coś
cisza uwielbia przebudzenia
fałszywy alarm
tak miało być że błądzę
wędrówka na oślep
może dać nadzieję
gdybym zdjęła buty
wystające gwoździe stałyby się
jedyną atrakcją
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating