Konie moje
Kurz unosi się nad drogą –
W kłębach szarych lepkość pyłu,
Głuchy tętent niesie wrogo;
Ty – niedolo – zostań z tyłu!
Płynność ruchu, mięśni siłą
W kształtu falę się rozmywa;
Hebanowym wodospadem
Szumi rozwichrzona grzywa
Pędźcie cwałem! Przez urwiska! –
Moje konie cudne, wolne;
Zaciśnijcie los swój w pyskach,
Tnijcie na wskroś drogi polne!
Tętna tętent w cwał uderza
W żyły ziemi – czterotaktem.
Dokąd wszystko w tempie zmierza
Samobójczym – niemal – aktem?
Hej, me konie! Dalej, dalej!
Gnajcie szybciej! W przepaść skaczcie!
Ty im wodo łez swych nalej;
Brzozo, wierzbo – drogę znaczcie!
Prędzej! Jeszcze szybciej! Cwałem!
Moje konie gniade, kare! –
Zbudźcie wichrem sny ospałe,
Suchym stepom wróćcie wiarę.
Kto by zdołał was okiełznać,
Moje konie narowiste?
W nozdrza krew i dzikość wpełza;
Wiatrem wasze oczy szkliste…
Ni żywioły niepokorne
Nie poskromią was – spłoszone,
Bo wy, to żywioły wolne –
Konie me nieujarzmione!
W kłębach szarych lepkość pyłu,
Głuchy tętent niesie wrogo;
Ty – niedolo – zostań z tyłu!
Płynność ruchu, mięśni siłą
W kształtu falę się rozmywa;
Hebanowym wodospadem
Szumi rozwichrzona grzywa
Pędźcie cwałem! Przez urwiska! –
Moje konie cudne, wolne;
Zaciśnijcie los swój w pyskach,
Tnijcie na wskroś drogi polne!
Tętna tętent w cwał uderza
W żyły ziemi – czterotaktem.
Dokąd wszystko w tempie zmierza
Samobójczym – niemal – aktem?
Hej, me konie! Dalej, dalej!
Gnajcie szybciej! W przepaść skaczcie!
Ty im wodo łez swych nalej;
Brzozo, wierzbo – drogę znaczcie!
Prędzej! Jeszcze szybciej! Cwałem!
Moje konie gniade, kare! –
Zbudźcie wichrem sny ospałe,
Suchym stepom wróćcie wiarę.
Kto by zdołał was okiełznać,
Moje konie narowiste?
W nozdrza krew i dzikość wpełza;
Wiatrem wasze oczy szkliste…
Ni żywioły niepokorne
Nie poskromią was – spłoszone,
Bo wy, to żywioły wolne –
Konie me nieujarzmione!

My rating
@ befana_di_campi
Nie, to tylko Safińska ;) To mój i tylko mój wiersz sprzed ponad dwudziestu lat. Jedyną inspiracją do jego napisania były konie, moja miłość, moja pasja. Zebrałam w tym wierszu chyba wszystkie emocje, jakie we mnie się zawsze budziły podczas jazdy konnej. A kiedy je z siebie zrzuciłam, obciążając nimi papier, więcej już w ten sposób nie napisałam o tym żywiole. Pozdrawiam serdecznie PoetkęKonie moje
Achmadulina??? Dlatego nie dałam oceny ;)@ Radzikowski
Dziękuję bardzo ????My rating
moja ocena
dobrze napisaneten wiersz zwrócił moją uwagę
My rating
My rating
My rating