polska fleksja
Gdyby im zabronić „kurwy”
Siedzieliby w domach i płakali
I krzyczeli żałośnie „kuźwa” i „kurczę”
A czasami „Jezus Maria”, cokolwiek te słowa znaczą
Takie puste i miękkie
Gdyby skonfiskować „jebać”
Z jakim sztandarem maszerowalibyśmy po ulicach?
A gdyby uszczuplili dostawy „pierdolić”
Pustka w rozdziale „czasowniki” mojego słownika
Stałaby się bezdennie bezgraniczna
a gdyby ustanowić reglamentację na „chuj”
co by mówili, odganiając od siebie niechciany temat?
I czym byliby wszyscy mężczyźni,
Zamknięci dotychczas w jednym rzeczowniku?
Siedzieliby w domach i płakali
I krzyczeli żałośnie „kuźwa” i „kurczę”
A czasami „Jezus Maria”, cokolwiek te słowa znaczą
Takie puste i miękkie
Gdyby skonfiskować „jebać”
Z jakim sztandarem maszerowalibyśmy po ulicach?
A gdyby uszczuplili dostawy „pierdolić”
Pustka w rozdziale „czasowniki” mojego słownika
Stałaby się bezdennie bezgraniczna
a gdyby ustanowić reglamentację na „chuj”
co by mówili, odganiając od siebie niechciany temat?
I czym byliby wszyscy mężczyźni,
Zamknięci dotychczas w jednym rzeczowniku?

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating