Gra w wojnę
Za oknem zawsze będzie jutro
I jakiś sąsiad na spacerze z psem
Drzwi ktoś otworzy zamknięte na głucho
Tylko nie pytaj, skąd ja to wiem
Takie przesłanie tkwi w mej duszy
Dopóki serce będzie biło
To całe zło możemy skruszyć
Choćby jak granit twarde było
Oczy twe pełne łez i strachu
Lecz lęku nie widać po tobie
Biały gołąbek gdzieś na dachu
Gałąź wawrzynu trzyma w dziobie
A tej żyrafy która płonie
Którą Salwador podpalił sam
I w cztery konie nie dogonię
Bo ja w przeciwnym kierunku gnam
Czasem jest błędem w głębie wnikać
Bezsensem szukać drugiego dna
Życie to nie jest żadna Guernica
W wojnę najlepiej w karty się gra
Za oknem zawsze będzie jutro
Jakiś sąsiad z psem na spacerze
Drzwi ktoś otworzy zamknięte na głucho
I stąd optymizm mój się bierze
©Piotr Kocjan
18.03.2022
I jakiś sąsiad na spacerze z psem
Drzwi ktoś otworzy zamknięte na głucho
Tylko nie pytaj, skąd ja to wiem
Takie przesłanie tkwi w mej duszy
Dopóki serce będzie biło
To całe zło możemy skruszyć
Choćby jak granit twarde było
Oczy twe pełne łez i strachu
Lecz lęku nie widać po tobie
Biały gołąbek gdzieś na dachu
Gałąź wawrzynu trzyma w dziobie
A tej żyrafy która płonie
Którą Salwador podpalił sam
I w cztery konie nie dogonię
Bo ja w przeciwnym kierunku gnam
Czasem jest błędem w głębie wnikać
Bezsensem szukać drugiego dna
Życie to nie jest żadna Guernica
W wojnę najlepiej w karty się gra
Za oknem zawsze będzie jutro
Jakiś sąsiad z psem na spacerze
Drzwi ktoś otworzy zamknięte na głucho
I stąd optymizm mój się bierze
©Piotr Kocjan
18.03.2022

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating