Kiedy mi się nudzi
Kiedy mi się nudzi
Oglądam życie ludzi
Mieszkających na wprost nas
Potem zbieram kubki
z niedopitą kawą
i wyciskam z siebie moczu
łyżki dwie
Myślę o żołnierzu
Piszącym o swej śmierci
Gdy poezja się w nim wierci
O zielonej butelce
Na brązowym parapecie
W której to róża
Z chwastem się gniecie
Odlecieć
Popłynąć chce
A stukot sąsiadów z góry
Wydaje się mi
Bieganie martwych dzieci
O prześcieradłowej cerze
Z ciemnymi oczami
W samych przedwojennych bucikach
Pulchne białe dzieci
Urodzone bez radości
To czuć,
Od początku nie miały jej w sobie
Biegają po parkiecie
Ciągle
Odlecieć
Popłynąć chce
Odlecieć odetchnąć
Ich dogłosy czasem tłumi
Płacz potomstwa sąsiadki
Tłuczonej co noc przez męża
Nie wolno wtrącać się
Bo to sprawy rodzinne
Niewinne
infantylne
krzyk z płaczem miesza się
miksuje
powoduje
skomlenie
co niczym marzenie tak właśnie wgryza się
wierci przeszywa
wsza upierdliwa
nie pójdzie gdy włosów
nie zgolisz swych
odlecieć
popłynąć chce
odlecieć
odetchnąć
niech ktoś w kiblu spuści mnie
będzie to rejs wycieczkowy
pełen pokład
korpusów bez głowy
Oglądam życie ludzi
Mieszkających na wprost nas
Potem zbieram kubki
z niedopitą kawą
i wyciskam z siebie moczu
łyżki dwie
Myślę o żołnierzu
Piszącym o swej śmierci
Gdy poezja się w nim wierci
O zielonej butelce
Na brązowym parapecie
W której to róża
Z chwastem się gniecie
Odlecieć
Popłynąć chce
A stukot sąsiadów z góry
Wydaje się mi
Bieganie martwych dzieci
O prześcieradłowej cerze
Z ciemnymi oczami
W samych przedwojennych bucikach
Pulchne białe dzieci
Urodzone bez radości
To czuć,
Od początku nie miały jej w sobie
Biegają po parkiecie
Ciągle
Odlecieć
Popłynąć chce
Odlecieć odetchnąć
Ich dogłosy czasem tłumi
Płacz potomstwa sąsiadki
Tłuczonej co noc przez męża
Nie wolno wtrącać się
Bo to sprawy rodzinne
Niewinne
infantylne
krzyk z płaczem miesza się
miksuje
powoduje
skomlenie
co niczym marzenie tak właśnie wgryza się
wierci przeszywa
wsza upierdliwa
nie pójdzie gdy włosów
nie zgolisz swych
odlecieć
popłynąć chce
odlecieć
odetchnąć
niech ktoś w kiblu spuści mnie
będzie to rejs wycieczkowy
pełen pokład
korpusów bez głowy

My rating
My rating
My rating
Moja ocena
zimne codziennegotyckie koszmary
mocny upiorny finał
My rating