Jeszcze raz
miłości mi trzeba tak świeżej
jak chleb rano prosto z pieca
potrzebuję miłości gorącej
co wrze co wybucha podnieca
miłości pożądam tej pierwszej
co jak lawa po zboczach wulkanu
płynąc w popiół zamieni mi serce
jest jak gniew rozwścieczonych tyranów
i wypali mi oczy i duszę
w tyglu znikną i ręce i głowa
nową formę wypełni po brzegi
bym mógł kochać raz jeszcze od nowa
Albin
jak chleb rano prosto z pieca
potrzebuję miłości gorącej
co wrze co wybucha podnieca
miłości pożądam tej pierwszej
co jak lawa po zboczach wulkanu
płynąc w popiół zamieni mi serce
jest jak gniew rozwścieczonych tyranów
i wypali mi oczy i duszę
w tyglu znikną i ręce i głowa
nową formę wypełni po brzegi
bym mógł kochać raz jeszcze od nowa
Albin

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating