Narysuję...

author:  Marcin Lorek
5.0/5 | 4


Narysuję węglem
mnogość kształtów
subtelności linii
grą światła i cienia

Płótno już tęsknoty pełne
spływa węgla wilgocią
ubrana w sznur klejnotów
załamany pryzmat na skórze

Pachnie już dreszczem
skrada się pod powierzchnię
rozpływa niesione krwiobiegiem
spod na wpół przymkniętych powiek
gorący oddech zagryzione usta
trwają w bezmiarze czasu

Jeszcze tylko palcem
na lśniącej skórze
delikatnie rozetrę
kryształów cienie
spływające po nagiej skórze

Spojrzę na to dzieło
moje największe
rysowane pamięcią
na płótnie
spłynę przyjemnym dreszczem
w zachwycie
--------------------------
Marcin Lorek
09.02.2022



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
11.02.2022,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: