kamieni aksamit
spowiadam się tobie
czując myśl goszka w sobie
zaniedbaniem jestem
nie zawsze zdążę na czas
lubie spać
łowie
ciekawe sny nim je zmieni świt
oslepia chaos wartości
znikaja jak poranna mgła
w oczach miga
rosy kryształ niewinny byt
naucz mnie
twoją siłę na kredyt szanse
wdziecznie pzytulam
treści marginesem błędów
tu bywam i tam
naucz mnie
nim zginie świat szerzej
spojrzeć chce głębiej widzieć
spowiadam się tobie
czując myśl smutną w sobie
pomyłka jestem
wrażliwości dobrej wody
studnią
koła zatrutego kamieniem
rzuconym przypadkiem bywam
ogłusza groźba miłość
znika jak nie potrzebny dźwięk
w uszach dzwoni
duszy poczucia niewinny byt
naucz mnie
twoje echa szyfry zagadki
śmiało odgaduje
boleśnie dotyka ściana los
tu więcej znaczy mniej
naucz mnie
nim zapadnie wieczna noc
słuchać chcę głębiej słyszeć
spowiadam się tobie
w sobie ciszy drżeniem
otul twarz zatańcz na skraju
błogosławionej drogi
wybacz w nicości mi
mnie
przytul ich kamień aksamitem
czując myśl goszka w sobie
zaniedbaniem jestem
nie zawsze zdążę na czas
lubie spać
łowie
ciekawe sny nim je zmieni świt
oslepia chaos wartości
znikaja jak poranna mgła
w oczach miga
rosy kryształ niewinny byt
naucz mnie
twoją siłę na kredyt szanse
wdziecznie pzytulam
treści marginesem błędów
tu bywam i tam
naucz mnie
nim zginie świat szerzej
spojrzeć chce głębiej widzieć
spowiadam się tobie
czując myśl smutną w sobie
pomyłka jestem
wrażliwości dobrej wody
studnią
koła zatrutego kamieniem
rzuconym przypadkiem bywam
ogłusza groźba miłość
znika jak nie potrzebny dźwięk
w uszach dzwoni
duszy poczucia niewinny byt
naucz mnie
twoje echa szyfry zagadki
śmiało odgaduje
boleśnie dotyka ściana los
tu więcej znaczy mniej
naucz mnie
nim zapadnie wieczna noc
słuchać chcę głębiej słyszeć
spowiadam się tobie
w sobie ciszy drżeniem
otul twarz zatańcz na skraju
błogosławionej drogi
wybacz w nicości mi
mnie
przytul ich kamień aksamitem

My rating
My rating
My rating
My rating