bezsłowie
lubię jej dźwięk
monofonicznie pulsujący
membraną bezsłowia
otula jak wata
hieroglify wieloznaczności
i braille fresków gołego tynku
lewitują bezszelestnie
w wiązkach fotonów
przeszkadza bicie serca
powieki rozdzierająco skrzypią
gęsta zawiłość milczenia
wydech w płuca tłoczy
czasem mam ochotę krzyczeć
ale nie ma nikogo kto usłyszy
monofonicznie pulsujący
membraną bezsłowia
otula jak wata
hieroglify wieloznaczności
i braille fresków gołego tynku
lewitują bezszelestnie
w wiązkach fotonów
przeszkadza bicie serca
powieki rozdzierająco skrzypią
gęsta zawiłość milczenia
wydech w płuca tłoczy
czasem mam ochotę krzyczeć
ale nie ma nikogo kto usłyszy

My rating
My rating
My rating
My rating