Jak żyjemy
Coraz rzadziej figlujemy
Gubimy gigantyczne okazje
Świętujemy swoje przeistoczenia
Starannie omijamy bitewne terytoria
Odliczamy noce i dni wtuleni w nadzieję
Zjadamy tony niestrawnych doświadczeń
Znużeni drałujemy w alejkach codzienności
Coraz rzadziej pielęgnujemy trywialne chwile
Każdego dnia celebrujemy swoje przyzwyczajenia
Tworzymy patologiczne wyobrażenia i przemyślenia
W stosach beznadziei poszukujemy okruchów szczęścia
Coraz bardziej kurczy się nam czas nieszablonowego życia
Gubimy gigantyczne okazje
Świętujemy swoje przeistoczenia
Starannie omijamy bitewne terytoria
Odliczamy noce i dni wtuleni w nadzieję
Zjadamy tony niestrawnych doświadczeń
Znużeni drałujemy w alejkach codzienności
Coraz rzadziej pielęgnujemy trywialne chwile
Każdego dnia celebrujemy swoje przyzwyczajenia
Tworzymy patologiczne wyobrażenia i przemyślenia
W stosach beznadziei poszukujemy okruchów szczęścia
Coraz bardziej kurczy się nam czas nieszablonowego życia

My rating
My rating