Jesień do poduszki
Jesień do poduszki
niebo gwiazdami ścieli
gdzieś tam w oddali
na ścianie wesoło tańczą
świec płomienie
Kończy się dzień
w parku zasypia
samotna pusta ławka
jeszcze niedawno
od ciał ludzkich ciepła
Twoje oczy już dniem zmęczone
na powiekach odkłada się sen
czeka nieśmiało by wziąć cię w objęcia
muska palcami znużony policzek
odpływasz w jego ramiona
Cichnie gwar miasta
już tylko nocne latarni światła
spacerują pustymi chodnikami
przechadzając się od jednej do drugiej
czasem któreś migocze nieśmiało
Nim zaśniesz ułóż mi się w ramionach
otulę cię na nocy lepszy sen
zdejmę z powiek ciężar dnia
byś sen śniła lepszy
a gdy już zaśniesz jak winorośl opleciona
Poczuj jak ciepło ciało zalewa
rozpływa się po palców koniuszki
płynąc strumieniem od ramion do serca
zaśniesz mi w ramionach
jak na puchowej miękkiej poduszce
-----------------------------
Marcin Lorek
15.10.2021
niebo gwiazdami ścieli
gdzieś tam w oddali
na ścianie wesoło tańczą
świec płomienie
Kończy się dzień
w parku zasypia
samotna pusta ławka
jeszcze niedawno
od ciał ludzkich ciepła
Twoje oczy już dniem zmęczone
na powiekach odkłada się sen
czeka nieśmiało by wziąć cię w objęcia
muska palcami znużony policzek
odpływasz w jego ramiona
Cichnie gwar miasta
już tylko nocne latarni światła
spacerują pustymi chodnikami
przechadzając się od jednej do drugiej
czasem któreś migocze nieśmiało
Nim zaśniesz ułóż mi się w ramionach
otulę cię na nocy lepszy sen
zdejmę z powiek ciężar dnia
byś sen śniła lepszy
a gdy już zaśniesz jak winorośl opleciona
Poczuj jak ciepło ciało zalewa
rozpływa się po palców koniuszki
płynąc strumieniem od ramion do serca
zaśniesz mi w ramionach
jak na puchowej miękkiej poduszce
-----------------------------
Marcin Lorek
15.10.2021

My rating
My rating