Jesień do poduszki

author:  Marcin Lorek
5.0/5 | 2


Jesień do poduszki
niebo gwiazdami ścieli
gdzieś tam w oddali
na ścianie wesoło tańczą
świec płomienie

Kończy się dzień
w parku zasypia
samotna pusta ławka
jeszcze niedawno
od ciał ludzkich ciepła

Twoje oczy już dniem zmęczone
na powiekach odkłada się sen
czeka nieśmiało by wziąć cię w objęcia
muska palcami znużony policzek
odpływasz w jego ramiona

Cichnie gwar miasta
już tylko nocne latarni światła
spacerują pustymi chodnikami
przechadzając się od jednej do drugiej
czasem któreś migocze nieśmiało

Nim zaśniesz ułóż mi się w ramionach
otulę cię na nocy lepszy sen
zdejmę z powiek ciężar dnia
byś sen śniła lepszy
a gdy już zaśniesz jak winorośl opleciona

Poczuj jak ciepło ciało zalewa
rozpływa się po palców koniuszki
płynąc strumieniem od ramion do serca
zaśniesz mi w ramionach
jak na puchowej miękkiej poduszce
-----------------------------
Marcin Lorek
15.10.2021



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.10.2021,  Ula eM