Bladym świtem
Bladym świtem
O świtaniu bladym jak płótno
odeszłaś prędzej niż pobudka
już nie szepnę co chcę rzec
usta milkną, wszystko staje się ciszą
a ja widzę tylko twoje ciało
jak znikający punkt w tle mglistego pejzażu
Zostań proszę, zostań , wróć
nie chcę domu pustki
i pić kawy bez słodkości twoich ust
lecz świt blady zabrał ciebie
na dzień dobry
puste krzesło
Gdyby tylko moje przeczucie
obudziło się troszkę wcześniej
w pełni objęć twoje ciało
gdy świetliki gwiazd migoczą
nim obudzę się czekaj proszę
przemyślimy wszystkie chwilę
O świtaniu bladym jak płótno
nie uciekaj od rozmowy
nim otworzysz oczy dnia
zostań proszę, zostań, czekaj
Robert Ratajczak - Moje wiersze
O świtaniu bladym jak płótno
odeszłaś prędzej niż pobudka
już nie szepnę co chcę rzec
usta milkną, wszystko staje się ciszą
a ja widzę tylko twoje ciało
jak znikający punkt w tle mglistego pejzażu
Zostań proszę, zostań , wróć
nie chcę domu pustki
i pić kawy bez słodkości twoich ust
lecz świt blady zabrał ciebie
na dzień dobry
puste krzesło
Gdyby tylko moje przeczucie
obudziło się troszkę wcześniej
w pełni objęć twoje ciało
gdy świetliki gwiazd migoczą
nim obudzę się czekaj proszę
przemyślimy wszystkie chwilę
O świtaniu bladym jak płótno
nie uciekaj od rozmowy
nim otworzysz oczy dnia
zostań proszę, zostań, czekaj
Robert Ratajczak - Moje wiersze

My rating
My rating