Brzask
Brzask
I zauważyłem brzask rzucany
co w oknach złotawą zasłoną
przecierałem zamglone spojrzenie
milczałem jak zaklęty całym tym urokiem
Który Jutrzenka swoją poświatą
malowała ścian obicia
i sam już nie wiem co głośniejsze
chciałoby wyjść by określić
co we mnie skoro świt
czy to serce, czy to oddech, czy język, czy skóra, spojrzenie jako pierwsze zachwytem objęło całe to piękno
ubierając mnie w dreszcze
nad horyzontem uśmiechu moja wdzięczność ze złotawego brzasku
bo pod słońcem dotarłem tu gdzie jestem
i znalazłem swoje miejsce na ziemi
nie skończył się oddech z dniem wczorajszym ujrzałem się w odbiciu jutra
no teraz to już lustro dzisiaj
© Robert Ratajczak- Moje wiersze
I zauważyłem brzask rzucany
co w oknach złotawą zasłoną
przecierałem zamglone spojrzenie
milczałem jak zaklęty całym tym urokiem
Który Jutrzenka swoją poświatą
malowała ścian obicia
i sam już nie wiem co głośniejsze
chciałoby wyjść by określić
co we mnie skoro świt
czy to serce, czy to oddech, czy język, czy skóra, spojrzenie jako pierwsze zachwytem objęło całe to piękno
ubierając mnie w dreszcze
nad horyzontem uśmiechu moja wdzięczność ze złotawego brzasku
bo pod słońcem dotarłem tu gdzie jestem
i znalazłem swoje miejsce na ziemi
nie skończył się oddech z dniem wczorajszym ujrzałem się w odbiciu jutra
no teraz to już lustro dzisiaj
© Robert Ratajczak- Moje wiersze

My rating
My rating