Prosiłem o anioła
Prosiłem o Anioła
Prosiłem Boga o Anioła
zesłał mi skrzydlate szczęście
w liczbie mnogiej
z jednego serca i krwi przelanej z jednego ciała
zesłał mi kobietę i córkę
Pieczęć ojcostwa trzymałem w rękach
przecinając pępowine
Przeszywał mnie jej ból
gdy dziecię opuszczało
kobiecy ornat matczyny
nosiłem go po tamtej nocy
na mężnych barkach
Zakończyła się droga wyboista
i wyszło słońce
miłość nie była mi obojętna
zegar wybił marzenia w odpowiednim czasie
© ® obert Ratajczak - Moje wiersze
Prosiłem Boga o Anioła
zesłał mi skrzydlate szczęście
w liczbie mnogiej
z jednego serca i krwi przelanej z jednego ciała
zesłał mi kobietę i córkę
Pieczęć ojcostwa trzymałem w rękach
przecinając pępowine
Przeszywał mnie jej ból
gdy dziecię opuszczało
kobiecy ornat matczyny
nosiłem go po tamtej nocy
na mężnych barkach
Zakończyła się droga wyboista
i wyszło słońce
miłość nie była mi obojętna
zegar wybił marzenia w odpowiednim czasie
© ® obert Ratajczak - Moje wiersze

My rating