Na wodach
Na wodach
Od drzew kwitnących wiosną
wychyla się łabędź
oto dojrzałość moja po wodach nieznanych
istności tak płynie, tak by od drzew o
złocistych koronach
jesienią ostatnią się wyłaniać
nie będąc pełnym zapytania
W tym świecie chcę tak przepłynąć
gdzie szelest liści jest wędrówką jeża
a kwiaty łączą się w jedno
gdzie ptaki wracają do swoich gniazd
a człowiek z czasem
nie potrafi wrócić nawet pamięcią
do rodzinnego domu
bo ludzie zamiast budować miłości domy
budują dookoła samotność i w niej
skamieliną się stają
W tym świecie chcę od trzcin się wyłaniać
z czarnego łabędzia w biel się przeistaczać
aby swoim śpiewem
odlecieć ku bieli nieba
a na wodach życia pozostawić
piękno łabędzia
© ®obert Ratajczak- Moje wiersze
Od drzew kwitnących wiosną
wychyla się łabędź
oto dojrzałość moja po wodach nieznanych
istności tak płynie, tak by od drzew o
złocistych koronach
jesienią ostatnią się wyłaniać
nie będąc pełnym zapytania
W tym świecie chcę tak przepłynąć
gdzie szelest liści jest wędrówką jeża
a kwiaty łączą się w jedno
gdzie ptaki wracają do swoich gniazd
a człowiek z czasem
nie potrafi wrócić nawet pamięcią
do rodzinnego domu
bo ludzie zamiast budować miłości domy
budują dookoła samotność i w niej
skamieliną się stają
W tym świecie chcę od trzcin się wyłaniać
z czarnego łabędzia w biel się przeistaczać
aby swoim śpiewem
odlecieć ku bieli nieba
a na wodach życia pozostawić
piękno łabędzia
© ®obert Ratajczak- Moje wiersze

My rating
My rating
My rating