Nazajutrz
to już prawie pogląd
nigdzie nie widać scen
drzwi - też nie widać
zgryzota powoli `spija
nieznośny blask księżyca
spektakularne urojenie
wydaje się więc mazać
bo tam gdzie szkło (i)gra
na stole kość niezgody
szybko przeinacza wzrok
podsycany dyskusjami
życie nie znosi obiecanek
obstawia mocne `żegnam
a przecież mogło się śnić
w gejzerach od początku
no i w obliczu niezmiennej
że nad `głową wstrząsy
grubo poza skalą Richtera
tak czy siak - ’za wierch’
niech się świty wznoszą
(...) bez złudzeń
nigdzie nie widać scen
drzwi - też nie widać
zgryzota powoli `spija
nieznośny blask księżyca
spektakularne urojenie
wydaje się więc mazać
bo tam gdzie szkło (i)gra
na stole kość niezgody
szybko przeinacza wzrok
podsycany dyskusjami
życie nie znosi obiecanek
obstawia mocne `żegnam
a przecież mogło się śnić
w gejzerach od początku
no i w obliczu niezmiennej
że nad `głową wstrząsy
grubo poza skalą Richtera
tak czy siak - ’za wierch’
niech się świty wznoszą
(...) bez złudzeń

My rating
My rating