MAM JUŻ DOŚĆ…
MAM JUŻ DOŚĆ…
W przestrzeni chciwego świata
jawiąc się przykro
próchnieje przyszłość
czarnej szadzi okrywa ją szata
krztusi się sama sobą
w swym wypłowiałym obrazie
a ja mam już dość słuchania
wszystkich musujących kłamstw i blag
poświęceń w ofierze składanych
W zanadrzu trzymam wiersz
bezradny i cierpki ze skrawka Ziemi
i głowę w chmurach
nadobłocznej bezludnej ciszy
pod spękanym niebem
jednak z łzą w oku
która tam wyschnie
bo tam przynajmniej nie ma
tych wszystkich silikonowych ludzi
Nie ma tam nocy nieprzespanych
w posmaku epitafiów
nie ma tam pytań bez odpowiedzi
ni balansowania między skrajnościami
tam jest słonecznie
tam jest bezpiecznie
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………… Toruń - 5 lutego '21
W przestrzeni chciwego świata
jawiąc się przykro
próchnieje przyszłość
czarnej szadzi okrywa ją szata
krztusi się sama sobą
w swym wypłowiałym obrazie
a ja mam już dość słuchania
wszystkich musujących kłamstw i blag
poświęceń w ofierze składanych
W zanadrzu trzymam wiersz
bezradny i cierpki ze skrawka Ziemi
i głowę w chmurach
nadobłocznej bezludnej ciszy
pod spękanym niebem
jednak z łzą w oku
która tam wyschnie
bo tam przynajmniej nie ma
tych wszystkich silikonowych ludzi
Nie ma tam nocy nieprzespanych
w posmaku epitafiów
nie ma tam pytań bez odpowiedzi
ni balansowania między skrajnościami
tam jest słonecznie
tam jest bezpiecznie
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………… Toruń - 5 lutego '21

My rating
My rating
My rating