Moja turystyka

0.0/5 | 0


Zamykam drzwi za osobliwymi dniami i nocami,
i dziarsko kroczę krętym labiryntem życia.

Obserwuję siebie w oczach człekokształtnych,
i pobocza wyłożone intrygującymi tajemnicami.

Gdy tracę oddech spowalniam trucht myśli,
siadam na pierwszej lepszej nadziei,
i poddaję się terapii ciszy.

Po usłyszeniu miarowego bicia przemijania
kontynuuję przerwane manewry
w stronę wieczności ...

Poem versions


 
COMMENTS