Moja turystyka
Zamykam drzwi za osobliwymi dniami i nocami,
i dziarsko kroczę krętym labiryntem życia.
Obserwuję siebie w oczach człekokształtnych,
i pobocza wyłożone intrygującymi tajemnicami.
Gdy tracę oddech spowalniam trucht myśli,
siadam na pierwszej lepszej nadziei,
i poddaję się terapii ciszy.
Po usłyszeniu miarowego bicia przemijania
kontynuuję przerwane manewry
w stronę wieczności ...
i dziarsko kroczę krętym labiryntem życia.
Obserwuję siebie w oczach człekokształtnych,
i pobocza wyłożone intrygującymi tajemnicami.
Gdy tracę oddech spowalniam trucht myśli,
siadam na pierwszej lepszej nadziei,
i poddaję się terapii ciszy.
Po usłyszeniu miarowego bicia przemijania
kontynuuję przerwane manewry
w stronę wieczności ...
COMMENTS
ADD COMMENT
