narodziny
klęczę na czarnej od nocy podłodze,
z kartką papieru w lewej ręce
i piórem w prawej,
księżyc przygląda się ciekawski,
myśli „co za wariatka”.
a ja znowu jestem w stanie błogosławionym,
na moment przed urodzeniem wiersza.
oczy błyszczące,
usta lekko rozchylone,
czekam..
„tu dum”,
„tu dum”
bije serce.
nagle ręka podrywa się w spazmie,
długopis pluje atramentową krwią,
gwiazdy świecą mocniej,
anielskie dziecko przychodzi na świat.
rozkłada nieśmiało oblepione
wyobraźnią skrzydła,
otwiera szeroko wielkie oczy metafory,
grad słów uderza w nocną ciszę,
roztłukuje na dobre szklany sen
czający się pod powiekami.
oto narodziło się dziecko natchnienia.
z kartką papieru w lewej ręce
i piórem w prawej,
księżyc przygląda się ciekawski,
myśli „co za wariatka”.
a ja znowu jestem w stanie błogosławionym,
na moment przed urodzeniem wiersza.
oczy błyszczące,
usta lekko rozchylone,
czekam..
„tu dum”,
„tu dum”
bije serce.
nagle ręka podrywa się w spazmie,
długopis pluje atramentową krwią,
gwiazdy świecą mocniej,
anielskie dziecko przychodzi na świat.
rozkłada nieśmiało oblepione
wyobraźnią skrzydła,
otwiera szeroko wielkie oczy metafory,
grad słów uderza w nocną ciszę,
roztłukuje na dobre szklany sen
czający się pod powiekami.
oto narodziło się dziecko natchnienia.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
to w taki sposób rodzą się wiersze? Jak więc umierają?