WBREW SOBIE
WBREW SOBIE
O zmierzchu… o świcie
wbrew sobie…
rozsądkowi i logice
przyjmuję do wiadomości
rozanielone chmary
człekokształtnych
więźniów hord rozłogów świata
o zapachu wycze'kiwania
w wielkomiejskim skwarze
zagubionych, wystraszonych
paciorkami różańca
napuchłych preparowaną nicością
zalęknionych, cichych twarzy
autonieczytelnych ich autentyczności
bez odbicia w lustrach
i ich martwe przedmioty
niecodziennego użytku
i przymioty
nawet gdy u zwieńczenia
trenu nieszczęść
tańczą zorze
zadyszane
na ich nieba spękanej powłoce
⊰Ҝற$⊱……………………………………………………………… Toruń 29 stycznia '19
O zmierzchu… o świcie
wbrew sobie…
rozsądkowi i logice
przyjmuję do wiadomości
rozanielone chmary
człekokształtnych
więźniów hord rozłogów świata
o zapachu wycze'kiwania
w wielkomiejskim skwarze
zagubionych, wystraszonych
paciorkami różańca
napuchłych preparowaną nicością
zalęknionych, cichych twarzy
autonieczytelnych ich autentyczności
bez odbicia w lustrach
i ich martwe przedmioty
niecodziennego użytku
i przymioty
nawet gdy u zwieńczenia
trenu nieszczęść
tańczą zorze
zadyszane
na ich nieba spękanej powłoce
⊰Ҝற$⊱……………………………………………………………… Toruń 29 stycznia '19

My rating
My rating
My rating
My rating