OPUSZCZONY POKÓJ
Zobaczyłem ten opuszczony pokój.
Człowiek, który tu mieszkał
codziennie po południu gościł słońce, a rankiem
rankiem rozwierał trzy okna
posyłał uśmiech
zatrzymywał czas.
Kładł dłonie pełne pszenicy
na parapecie
i czuł – Bóg podaje mu rękę
skrzydło gołębie.
Wiatr go odwiedzał
przynosił listy
składał na podłodze.
Człowiek, który tu mieszkał
nie mógł chodzić.
Dziś wózek obrasta w geranium.
Wszedłem.
Człowiek, który tu mieszkał
codziennie po południu gościł słońce, a rankiem
rankiem rozwierał trzy okna
posyłał uśmiech
zatrzymywał czas.
Kładł dłonie pełne pszenicy
na parapecie
i czuł – Bóg podaje mu rękę
skrzydło gołębie.
Wiatr go odwiedzał
przynosił listy
składał na podłodze.
Człowiek, który tu mieszkał
nie mógł chodzić.
Dziś wózek obrasta w geranium.
Wszedłem.

My rating
My rating
piękne, a zarazem smutneMy rating
My rating