Nic
Zachmurzyło się nad mym niebem
Błękit okrutnie poszarzał
Zgasło światło tak głośno
Jakby duszę oplutą znieważał
Cisza głośna zbytecznie osobliwa
Krzyczy haniebnie do ucha serca
Zbyt głośna dla mnie pociecha
Za cichy to dla mnie powierca
Myśli błądzą ogłupiałe doszczętnie
Tęsknotą przybite do wnętrza
Miota się granat z łez wypełniony
Fale słone, dziwaczne spiętrza
A potem tylko zupełne nic
Jakby dziać się nic tu nie miało
Pustka zatkana codziennością
Zabrane wszystko co się kochało
I tylko cisza krzyczy o miłości
A przecież nic się nie stało....
Błękit okrutnie poszarzał
Zgasło światło tak głośno
Jakby duszę oplutą znieważał
Cisza głośna zbytecznie osobliwa
Krzyczy haniebnie do ucha serca
Zbyt głośna dla mnie pociecha
Za cichy to dla mnie powierca
Myśli błądzą ogłupiałe doszczętnie
Tęsknotą przybite do wnętrza
Miota się granat z łez wypełniony
Fale słone, dziwaczne spiętrza
A potem tylko zupełne nic
Jakby dziać się nic tu nie miało
Pustka zatkana codziennością
Zabrane wszystko co się kochało
I tylko cisza krzyczy o miłości
A przecież nic się nie stało....

My rating
My rating