Niedokończone
Zastanawiam się jak się patrzy na siebie prawidłowo
Bo ja patrzę jakoś podwójnie.
Z wewnątrz – to znaczy dwoje oczu widzi dwie poruszająca się macki. I one wykonują życie.
Różnie przesuwają się
po przedmiotach
po innych
po powietrzu jakoś też muszą.
Co innego stać sobie za ramieniem.
Widzieć swoją twarz, swoje poruszanie się.
I nie z perspektywy mózgu operacji
Tylko z perspektywy omdlewająco zwyrodniałej.
Ze strony nie kierującej ale tak izolującej
Że przyglądając się jedno w drugie
Wychodzi inny wynik!
Nigdy się nie zgadza, nie współgra
Jedno ma kolor to drugie traci obraz
Jedno główkuje drugie krytykuje
Wytrąca narzędzia, chlasta po twarzy, wydziera się charcząc.
Jak to się odbywa?
A może tak to zostało w ogóle urządzone, że niektórym podkręca się wizję
którą innym się wyłącza?
Bo ja patrzę jakoś podwójnie.
Z wewnątrz – to znaczy dwoje oczu widzi dwie poruszająca się macki. I one wykonują życie.
Różnie przesuwają się
po przedmiotach
po innych
po powietrzu jakoś też muszą.
Co innego stać sobie za ramieniem.
Widzieć swoją twarz, swoje poruszanie się.
I nie z perspektywy mózgu operacji
Tylko z perspektywy omdlewająco zwyrodniałej.
Ze strony nie kierującej ale tak izolującej
Że przyglądając się jedno w drugie
Wychodzi inny wynik!
Nigdy się nie zgadza, nie współgra
Jedno ma kolor to drugie traci obraz
Jedno główkuje drugie krytykuje
Wytrąca narzędzia, chlasta po twarzy, wydziera się charcząc.
Jak to się odbywa?
A może tak to zostało w ogóle urządzone, że niektórym podkręca się wizję
którą innym się wyłącza?

My rating
a jeszcze inaczej z perspektywy martwego ciałaMy rating
Świetnie. Oto obraz prawdziwej schizy:)